Książki są lepsze od filmów?
Czy książki są lepsze od filmów? Dlaczego literatura potrafi angażować nas bardziej niż ekran?

Czy książki są lepsze od filmów? To pytanie od lat dzieli czytelników i miłośników kina. Film pozwala zobaczyć świat, bohaterów i ich emocje, podczas gdy książka wymaga od nas znacznie większego udziału wyobraźni. Czytając, nie tylko obserwujemy historię, ale często mamy możliwość wejścia bezpośrednio w myśli bohatera i zrozumienia tego, co dzieje się w nim samym. To właśnie opis emocji może być jedną z największych przewag literatury. Film może pokazać łzy, drżenie rąk czy wyraz twarzy. Książka może natomiast powiedzieć nam, dlaczego bohater płacze, czego się boi, co przypomina sobie w tej chwili i jakie myśli pojawiają się w jego głowie.
Nie oznacza to, że każdy film angażuje mniej niż każda książka. Oba media mają własne sposoby oddziaływania na odbiorcę. Literatura daje jednak coś wyjątkowego: możliwość poznania emocji nie tylko z zewnątrz, ale również od środka.
Filmy pokazują emocje. Książki mogą pozwolić je zrozumieć
Wyobraźmy sobie bohatera, który właśnie otrzymał wiadomość o śmierci bliskiej osoby.
W filmie widzimy jego twarz. Zauważamy, że przestaje mówić, opuszcza głowę, zaciska dłonie albo zaczyna płakać. Aktor może wykonać tę scenę w sposób niezwykle poruszający. Muzyka może dodatkowo podkreślić atmosferę.
Wiemy więc, co widzimy.
Ale czy wiemy dokładnie, co dzieje się w jego wnętrzu?
Oczywiście możemy próbować to odgadnąć. Właśnie na tym polega część odbioru filmu – interpretujemy zachowanie aktora, jego gesty i mimikę. Jednak nadal pozostaje pewna przestrzeń między tym, co obserwujemy, a tym, co rzeczywiście dzieje się w psychice bohatera.
Książka może tę przestrzeń wypełnić. Autor może opisać szok, niedowierzanie, poczucie pustki, powracające wspomnienie z dzieciństwa czy myśl, której bohater nigdy nie wypowiedziałby na głos.
Może pokazać, że bohater nie płacze dlatego, że właśnie dowiedział się o śmierci. Płacze, ponieważ nagle przypomniał sobie głos tej osoby, sposób, w jaki kiedyś wołała go na obiad, albo ostatnią rozmowę, której wcześniej nie uważał za ważną. I wtedy czytelnik otrzymuje coś więcej niż obraz emocji. Otrzymuje kontekst emocji.
Opis emocji uruchamia w nas coś więcej niż sam obraz, literatura zmusza nas do wejścia w skórę bohatera.
To właśnie szczegółowy opis przeżyć wewnętrznych może sprawić, że czytelnik zaczyna odnosić emocje bohatera do własnych doświadczeń.
Kiedy autor napisze tylko, że bohater „był smutny”, otrzymujemy informację.
Kiedy opisuje pustkę w żołądku, przyspieszony oddech, trudność w zebraniu myśli, powracające wspomnienia i poczucie, że rzeczywistość nagle stała się nierealna, zaczynamy rozumieć emocję w znacznie bardziej konkretny sposób. Co więcej, możemy przypomnieć sobie własne doświadczenia, co poniekąd sprawia, że książki mogą być lepsze od filmów.
Nie musieliśmy przeżyć dokładnie tego samego wydarzenia. Wystarczy, że znamy uczucie straty, strachu, tęsknoty, wstydu czy bezsilności.
Literatura może więc działać poprzez podobieństwo emocjonalne. Nie musimy być bohaterem, wystarczy, że rozpoznajemy w nim coś z siebie.
Film również potrafi wywołać taki efekt. Wybitna gra aktorska może sprawić, że jedna mina powie więcej niż kilka stron tekstu. Problem polega na tym, że obraz często pozostawia nam zadanie interpretacji.
Książka może natomiast zaprosić nas bezpośrednio do środka.
W odpowiedzi czy książki są lepsze od filmów, musimy szukać różnic między „widzę co robisz” a „wiem, co czujesz”
Można uprościć tę różnicę do dwóch słów: obserwacja i przeżywanie. Kiedy oglądamy bohatera płaczącego, widzimy jego emocję. Kiedy czytamy o jego myślach, możemy zrozumieć jej źródło. To oczywiście nie jest podział absolutny. Film może pokazać wewnętrzny świat bohatera poprzez narratora, dialog, retrospekcje czy sposób prowadzenia kamery. Z kolei książka może pozostawić emocje bardzo niedopowiedziane. Jednak literatura ma wyjątkowo prosty dostęp do tego, czego nie widać na twarzy: do myśli, wspomnień i wewnętrznych konfliktów.
Do tego, co bohater mówi sam do siebie, kiedy nikt go nie słyszy.I właśnie dlatego niektóre książki potrafią wywołać uczucie bliskości z fikcyjną postacią, którego nie spodziewaliśmy się podczas rozpoczęcia lektury.
Książki pozwalają wejść do głowy bohatera
Film pokazuje bohatera przede wszystkim poprzez to, co robi. Książka może pokazać również to, czego nie robi.
Bohater może stać przed drzwiami i przez kilka stron zastanawiać się, czy zapukać. Z zewnątrz nie dzieje się prawie nic. Na ekranie taka scena może trwać kilkanaście sekund. W książce autor może jednak pokazać cały proces.
Bohater przypomina sobie poprzednią rozmowę. Zaczyna żałować własnych słów. Wyobraża sobie najgorszy scenariusz. Zastanawia się, co powiedzieć. Przypomina sobie, jak jako dziecko bał się podobnych sytuacji. Nagle zwykłe stanie przed drzwiami staje się emocjonalnym wydarzeniem.
Czytelnik wie, co dzieje się w człowieku, mimo że z zewnątrz prawie nic się nie dzieje.
To ogromna siła literatury.
Dlaczego książki mogą być bardziej angażujące od filmów?
Czytanie wymaga od nas aktywnego tworzenia historii. Nie dostajemy gotowej twarzy bohatera, jego głosu, domu czy krajobrazu. Dostajemy słowa, a resztę tworzymy sami. Dlatego dwie osoby mogą przeczytać tę samą powieść i mieć w głowie zupełnie inne obrazy.
Jedna wyobrazi sobie bohatera jako wysokiego mężczyznę o surowym spojrzeniu. Druga może zobaczyć go zupełnie inaczej. Obie wersje są prawidłowe, ponieważ literatura nie zawsze narzuca nam wszystkiego. To sprawia, że czytelnik staje się pewnego rodzaju współtwórcą, film nie pozostawia aż tak dużej przestrzeni.
Kiedy aktor pojawia się na ekranie, jego twarz jest już wybrana, widząc dom bohatera, scenograf zdecydował, jak wygląda. Kiedy słyszymy jego głos, aktor nadał mu konkretny ton:
książka mówi: „wyobraź sobie”, film mówi: „zobacz”.
I żadna z tych metod nie jest z definicji lepsza. Działają jednak zupełnie inaczej.
Czytanie ma również swój własny rytm – to przewaga książki nad filmami
Film narzuca nam tempo. Scena trwa określoną liczbę sekund. Muzyka pojawia się w konkretnym momencie. Dialog następuje po dialogu.
Książka pozwala zwolnić. Możemy zatrzymać się na jednym zdaniu. Przeczytać je ponownie. Odłożyć książkę i zastanowić się nad tym, co właśnie wydarzyło się bohaterowi. Możemy też przyspieszyć. Jeśli jesteśmy całkowicie pochłonięci fabułą, możemy czytać przez kilka godzin i nie zauważyć upływu czasu. To sprawia, że książka dopasowuje się do naszego stanu emocjonalnego. Nie zawsze czytamy w ten sam sposób, czasami pochłaniamy strony, lub czytamy jedno zdanie kilka razy. Czasami odkładamy książkę, bo historia trafiła w zbyt wrażliwe miejsce.
Dlaczego starsze osoby mogą szczególnie cenić książki i uważać, że czytanie jest lepsze od oglądania filmów?

Kiedy zastanawiamy się, dlaczego książki są lepsze od filmów dla niektórych osób, warto spojrzeć również na różnice pokoleniowe.
Nie można oczywiście powiedzieć, że osoby starsze z zasady wolą książki. Wiele z nich uwielbia kino, telewizję czy współczesne seriale. Jednak dla części starszego pokolenia książka może mieć dodatkową wartość, której młodsze osoby nie zawsze doświadczają w taki sam sposób. Chodzi o wspomnienia. Dla wielu dzisiejszych seniorów czytanie było częścią dzieciństwa w zupełnie inny sposób niż dla dzieci wychowanych z telewizorem, streamingiem, YouTube’em czy tabletem.
Wieczorne czytanie przez rodzica mogło być jednym z codziennych rytuałów: mama czytała bajkę przed snem, tata brał książkę do ręki, zaś dziecko słuchało historii, zanim jeszcze potrafiło samodzielnie czytać. Nie było potrzeby włączania kolejnej animacji na ekranie. Historia pojawiała się w głowie dziecka dzięki głosowi rodzica i własnej wyobraźni.
Dlatego książka może być dla starszej osoby czymś więcej niż papierem i tekstem. Może przypominać dzieciństwo. A za tym sentyment, co jest największą wartością literatury.
Powrót do czasów, kiedy historię trzeba było sobie wyobrazić
Dla osoby, która dorastała w czasach, gdy dostęp do telewizji i filmów był znacznie bardziej ograniczony niż dziś, książka mogła być jednym z najważniejszych źródeł opowieści. Nie oznacza to, że dzieci w przeszłości nie oglądały bajek czy filmów. Oczywiście oglądały. Jednak dostęp do rozrywki ekranowej był zdecydowanie mniej powszechny i mniej natychmiastowy niż obecnie. Książka wymagała czegoś innego: trzeba było usiąść, otworzyć ją, słuchać lub czytać. Wyobrazić sobie bohaterów i czekać na kolejną historię.
Dzisiaj dziecko może w kilka sekund przejść z jednej bajki do następnej. Dawniej historia mogła być związana z konkretnym rytuałem i osobą, która ją czytała. Nic więc dziwnego, że po wielu dekadach książka może przywołać bardzo osobiste wspomnienia.
Nie tylko tego, co czytano. Ale również kto czytał, gdzie to robił i jak wtedy wyglądało życie. I z tego powodu serdecznie zachęcam rodziców do przekazywania swoim pociechom tej niezastąpionej przyjemności przeżywania wielu żyć w jednym życiu. Jeśli zastanawiacie się jak wpłynie to na wasze dziecko, tutaj mamy artykuł specjalnie dla was!
Książki może być kapsułą wspomnień lepszą od ekranizacji.
W tym miejscu pojawia się jeden z najważniejszych argumentów dotyczących sentymentalności książek.
Starszy człowiek może wziąć do ręki książkę i nie przypomnieć sobie jedynie jej fabuły.
Może przypomnieć sobie własne dzieciństwo: pokój, w którym mieszkał, głos matki, ojca siedzącego obok, zimowy wieczór, dom, którego już od dawna nie ma, a nawet osoby, których już nie ma.
I właśnie dlatego ta sama książka może mieć zupełnie inną wartość emocjonalną dla osoby dwudziestoletniej i dla osoby osiemdziesięcioletniej. Dla młodego czytelnika jest historią. Dla starszego może być również wspomnieniem.
Książki a wspomnienia osób, które przeżyły wojnę
Jeszcze mocniej widać to w przypadku osób, które przeżyły wydarzenia historyczne, o których młodsze pokolenia często uczą się przede wszystkim z filmów, dokumentów i książek historycznych. Dla starszego człowieka wojna nie zawsze jest tylko rozdziałem w podręczniku. Może być częścią własnej biografii.
Może być wspomnieniem dzieciństwa, utraty bliskiej osoby, przesiedlenia, strachu czy życia w warunkach, których współczesny człowiek nie jest w stanie w pełni sobie wyobrazić. Książka poruszająca temat wojny może więc działać na taką osobę zupełnie inaczej niż na młodego czytelnika.
Dla jednej osoby jest opowieścią historyczną. Dla drugiej może uruchomić wspomnienia. Może przypomnieć ludzi, których znała. Miejsca, które pamięta. Rozmowy, których nie da się już odbyć.
To szczególnie ważne w przypadku literatury wspomnieniowej, pamiętników czy powieści inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. Jednocześnie trzeba uważać na generalizowanie. Nie każdy senior, który przeżył wojnę, chce do niej wracać. Dla części osób literatura o wojnie może być bolesna, a nie sentymentalna. Sentyment nie zawsze oznacza przyjemne wspomnienie.
Czasami oznacza po prostu powrót do czegoś, co było ważną częścią własnego życia.
Książka może przypominać człowieka, którego już nie ma
Jest jeszcze jeden wymiar sentymentalności, przez który książki mogą być lepsze od filmów – często przechodzą z rąk do rąk
Możemy odziedziczyć książkę po dziadku. Znaleźć w niej jego podpis. Zobaczyć datę zakupu sprzed kilkudziesięciu lat. Możemy otworzyć stronę i znaleźć zapisane ołówkiem nazwisko.
Nagle książka staje się materialnym śladem konkretnej osoby. Film nie zawsze może pełnić taką funkcję w podobny sposób. Oczywiście stare nagranie czy ulubiony film również mogą mieć ogromną wartość sentymentalną, ale fizyczny egzemplarz książki pozwala przechowywać ślady kolejnych czytelników. Może być przedmiotem, który łączy pokolenia: dziadek czytał tę samą historię, potem przeczytał ją jego syn, a później wnuczka.
Ta sama książka może więc opowiadać nie tylko historię zapisaną przez autora, ale również historię swojej własnej rodziny.
Czy książka zawsze wygrywa z filmem?
Nie. I właśnie dlatego warto uważać z prostym stwierdzeniem, że książki są lepsze niż filmy. Film ma własny język.
Muzyka może sprawić, że scena zostanie z nami na lata. Aktor może przekazać emocję jednym spojrzeniem. Montaż może pokazać upływ czasu w kilka sekund. Obraz może stworzyć świat, którego opisanie zajęłoby setki stron. Są też historie, które w filmowej formie działają lepiej.
Film może być bardziej dynamiczny, przystępny i bezpośredni. Nie każdy chce przez kilkaset stron poznawać wewnętrzne rozterki bohatera. Czasami chcemy po prostu usiąść i dać się ponieść historii.
Dlatego pytanie książka czy film – co wybrać nie powinno mieć jednej odpowiedzi.
Warto raczej zapytać: czego oczekuję od tej historii?
Jeśli chcę zobaczyć świat – wybieram film.
Jeśli chcę go stworzyć w swojej głowie – wybieram książkę.
Jeśli chcę obserwować emocje – oba media mogą mnie poruszyć.
Jeśli chcę wejść głęboko w myśli bohatera – literatura często daje mi więcej możliwości.
Książki a ekranizacje – dlaczego film czasami rozczarowuje?
Wielu czytelników zna sytuację, w której po przeczytaniu świetnej książki sięga po jej ekranizację i… czuje rozczarowanie. Bohater wygląda inaczej, a miejsce nie przypomina tego, które stworzyliśmy w głowie. Scena, którą wyobrażaliśmy sobie przez kilkaset stron, trwa dwie minuty.
Dlaczego?
Ponieważ podczas czytania stworzyliśmy własną wersję historii. Kiedy później pojawia się film, reżyser zabiera nam część tej swobody. Nie możemy już zdecydować, jak wygląda bohater. On już wygląda konkretnie: nie możemy wyobrazić sobie jego głosu, bo już go słyszymy. Nie możemy sami stworzyć zamku, bo został już zbudowany na ekranie.
Dlatego problemem nie zawsze jest jakość filmu. Czasami po prostu wizja reżysera konkuruje z wizją, którą przez wiele godzin tworzyliśmy sami.
Największa siła książki? To, czego nie widać
I dlatego tak wiele osób uważa, że książki są lepsze od filmów.
Być może właśnie tutaj znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego literatura potrafi być tak angażująca. Film pokazuje to, co dzieje się przed kamerą. Książka może pokazać to, co dzieje się w człowieku.
Może opisać myśl, której bohater nikomu nie powie. Może pokazać wspomnienie, które pojawia się w jego głowie, wyjaśnić, dlaczego jedno słowo boli bardziej niż inne, zatrzymać się na emocji i pozwolić nam ją przeanalizować. To nie znaczy, że film nie może tego zrobić. Może. Ale literatura ma bezpośredni dostęp do języka myśli. A człowiek nie składa się wyłącznie z tego, co pokazuje na zewnątrz. Możemy się uśmiechać, kiedy jesteśmy przerażeni. Milczeć, kiedy w środku krzyczymy. Mówić „wszystko w porządku”, kiedy nic nie jest w porządku. Kamera może to pokazać. Narracja może nam powiedzieć, dlaczego.
Czy książki są bardziej sentymentalne?
Dla części osób zdecydowanie tak. Nie dlatego, że papier jest magicznie bardziej emocjonalny od ekranu. Dlatego, że książki często łączą historię z naszym własnym życiem.Mogą przypominać dzieciństwo, rodziców, dziadków, pierwszą przeczytaną powieść, pierwszą historię, która naprawdę nas wzruszyła.
Czas, kiedy jeszcze nie mieliśmy telefonu z dostępem do nieskończonej liczby filmów i seriali. A dla starszych osób mogą być również śladem świata, który już się zmienił.
Książka może być powrotem do domu rodzinnego, którego już nie ma. Do głosu matki czytającej bajkę, ojca, który przynosił książkę z biblioteki, czasów młodości, osób, których już nie ma.
Do wydarzeń, które na zawsze zapisały się w pamięci. I właśnie dlatego czasami otwieramy książkę nie po to, żeby dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Otwieramy ją, żeby przypomnieć sobie, kim byliśmy wtedy, kiedy czytaliśmy ją po raz pierwszy.
Książka czy film – co jest lepsze?
A może jedno i drugie? Nie musimy wybierać.
Pytanie “Książki są lepsze od filmów?” to kwestia gustu i podejścia.
Możemy najpierw przeczytać książkę i stworzyć własny świat, a później zobaczyć, jak wyobrażenia autora zostały przełożone na język filmu.
Możemy porównać bohaterów, sceny i emocje. Możemy odkryć, że film pokazał coś lepiej, a książka pozwoliła nam lepiej coś zrozumieć.
Właśnie dlatego książki a ekranizacje nie powinny być traktowane wyłącznie jako rywalizacja. To dwa różne doświadczenia tej samej historii. Jedno pozwala nam zobaczyć. Drugie pozwala nam wyobrazić sobie. Jedno może zachwycić obrazem.
Drugie może zatrzymać nas przy jednym zdaniu. Jedno może pokazać łzy. Drugie może powiedzieć, dlaczego pojawiły się w oczach.
To czy książki są lepsze niż filmy, zależy od tego, czego szukamy
Nie da się uczciwie powiedzieć, że książki są zawsze lepsze od filmów. Można jednak powiedzieć, że książka daje człowiekowi wyjątkową przestrzeń do przeżywania historii po swojemu.
Pozwala wejść do głowy bohatera, zatrzymać się przy emocji, stworzyć własny świat, iść przez historię we własnym tempie.
A czasami pozwala również wrócić do własnego świata – tego, który już minął. Dla młodego człowieka może być pierwszą podróżą do świata, którego jeszcze nie zna. Dla osoby starszej może być podróżą w przeciwnym kierunku – do świata, który znała doskonale, ale który dawno zniknął.
I właśnie dlatego książki bywają tak sentymentalne. Nie przechowują wyłącznie historii autora. Czasami przechowują również kawałek naszego własnego życia.
Może więc nie chodzi o to, czy książki są lepsze niż filmy. Film pozwala nam zobaczyć historię, a książka pozwala nam zbudować ją w sobie.
A to, co zbudujemy we własnej wyobraźni, może pozostać z nami na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Książka i film mogą się wzajemnie uzupełniać
Ostatecznie nie musimy wybierać między książką a filmem. Jedno może być świetnym dopełnieniem drugiego.
W tym artykule znajdziesz najlepsze przykłady ekranizacji książek, aby przekonać się, że wybór nie musi być jednostronny!

Książka pozwala nam stworzyć własny obraz bohaterów, miejsc i wydarzeń, wejść głębiej w ich myśli oraz zatrzymać się przy emocjach, których nie widać na pierwszy rzut oka. Film natomiast może później nadać tej historii konkretny obraz, głos, muzykę i ruch.
Dlatego warto czasem najpierw przeczytać książkę, a dopiero później sięgnąć po jej ekranizację. Wtedy film nie musi zastępować naszej wyobraźni, może ją uzupełnić. Możemy zobaczyć, jak reżyser przedstawił miejsce, które wcześniej sami stworzyliśmy w głowie, usłyszeć głos bohatera, którego przez setki stron wyobrażaliśmy sobie po swojemu, i porównać własne odczucia z wizją twórców filmu.
Być może właśnie wtedy najlepiej widać, że książki i filmy nie muszą ze sobą konkurować. Książka pozwala nam przeżyć historię od środka, a film może pomóc zobaczyć ją z zupełnie nowej perspektywy.
Share this content:

Opublikuj komentarz