Next Chapter – wydawnictwo, które zaczyna od rozmowy, nie od umowy
Next Chapter jako nowy głos na rynku książki, który stawia na emocje, audio i prawdziwy kontakt z autorami
Na polskim rynku książki co jakiś czas pojawiają się nowe wydawnictwa. Większość z nich próbuje „robić to samo, tylko lepiej”: szybciej wydać, mocniej sprzedać, głośniej wypromować. Next Chapter idzie w zupełnie inną stronę. Zamiast zaczynać od umów, harmonogramów i słupków w Excelu, zaczyna od rozmowy. Od wysłuchania autora. Od sprawdzenia, czy po drugiej stronie jest historia, która naprawdę coś w nas porusza.

To wydawnictwo zbudowane na relacjach i emocjach – takich prawdziwych, nie marketingowych. Powstało z doświadczenia osoby, która sama jest autorką, lektorką i twórczynią pracującą z głosem. Roksana Samagalska zna rynek od środka, wie, jak wygląda cisza po wysłaniu manuskryptu i jak frustrujący potrafi być brak odpowiedzi. Next Chapter wyrasta właśnie z tych braków, które przez lata były codziennością dla wielu piszących.
To projekt, który nie udaje, że książki powstają w próżni. Tu liczy się człowiek stojący za tekstem, jego wrażliwość, intencje i gotowość do pracy nad historią. Dopiero potem pojawiają się pytania o trendy, sprzedaż czy format. Bo dobra książka – czy czytana, czy słuchana – zawsze zaczyna się od emocji.
I właśnie dlatego audio zajmuje tu tak ważne miejsce. Audiobook nie jest dodatkiem ani „drugim wyborem”. To pełnoprawna forma opowiadania historii, w której głos ma znaczenie, a emocje są równie ważne jak słowa zapisane na stronie. Next Chapter traktuje książkę jak proces: od pierwszego zdania, przez redakcję i interpretację, aż po moment, w którym historia trafia do słuchawek czytelnika i zaczyna żyć własnym życiem.
To nie jest klasyczna historia o „spełnianiu marzeń” ani o spektakularnym starcie nowej marki. To opowieść o świadomym wyborze: o potrzebie sprawczości, uczciwej komunikacji i tworzeniu przestrzeni, w której autor nie jest numerem w kolejce, a książka nie jest tylko produktem. To historia o następnym rozdziale – pisanym wspólnie, z uważnością i sercem.
Od pomysłu do wydawnictwa (czyli jak kiełkuje „Next Chapter”)
Za Next Chapter nie stoi jeden wielki impuls ani filmowy moment „eureka”. To raczej proces, który dojrzewał długo i spokojnie – równolegle z doświadczeniem autorki, lektorki i osoby od lat pracującej z tekstem, głosem i historiami innych ludzi. Były sukcesy, były potknięcia, były lekcje, które z czasem zaczęły się układać w jedną, coraz wyraźniejszą potrzebę.
Kluczowe okazało się jedno pragnienie: mieć realny wpływ na każdy etap powstawania książki. Nie tylko na sam tekst, ale też na to, jak książka jest przygotowywana, nagrywana, promowana i ostatecznie – jak trafia do odbiorców. Bez oddawania wszystkiego „w cudze ręce”, bez zgody na przypadkowe decyzje podejmowane gdzieś obok autora.
To dlatego Next Chapter nie powstało jako klasyczny self-publishing. Chodziło o coś więcej niż samodzielne wydanie jednej książki. Chodziło o stworzenie pełnoprawnego wydawnictwa, które naprawdę rozumie autorów – bo samo przeszło ich drogę. Wie, jak wygląda wysyłanie tekstu z nadzieją, że ktoś po drugiej stronie go przeczyta. Wie, jak ważne jest poczucie sprawczości i partnerskie traktowanie twórcy.
Nazwa Next Chapter nie jest przypadkowa. To symbol nowego rozdziału w wielu znaczeniach naraz: w książce, w zawodowej karierze, ale też w podejściu do rynku wydawniczego. To zaproszenie do odwagi – do robienia rzeczy po swojemu, do wychodzenia poza schematy i do pisania kolejnych rozdziałów bez strachu, że ktoś zamknie książkę zanim historia naprawdę się zacznie.
Wydawnictwo, które nie milczy
Jeśli kiedykolwiek wysyłałeś lub wysyłałaś swój tekst do wydawnictwa i jedyną odpowiedzią była… cisza, to wiesz, jak bardzo potrafi to zniechęcić. Tygodnie czekania, miesiące sprawdzania skrzynki mailowej, a potem stopniowe gaśnięcie entuzjazmu i wiary w sens dalszego pisania. Dla wielu autorów to właśnie brak jakiejkolwiek reakcji jest najbardziej bolesnym etapem całej drogi twórczej. Next Chapter chce z tym zerwać raz na dobre.
Tu obowiązuje jasna zasada:
każdy autor ma dostać feedback. Nawet jedno zdanie.
Brzmi banalnie? Na polskim rynku książki to wciąż niemal rewolucyjne podejście. Zespół Next Chapter wychodzi z prostego, ale bardzo ludzkiego założenia – skoro ktoś poświęcił miesiące, a często lata swojego życia na napisanie historii, zasługuje na odpowiedź. Nawet jeśli nie będzie ona pozytywna. Nawet jeśli brzmi „to nie dla nas”. Bez ghostingu. Bez automatycznych formułek. Bez milczenia, które podcina skrzydła bardziej niż odmowa.
Proces selekcji tekstów zaczyna się od intuicji – od pierwszego wrażenia, emocji, stylu i tego trudnego do nazwania „czegoś”, co sprawia, że chce się czytać dalej. Dopiero później do głosu dochodzą dane, trendy i realia rynku, których nie da się całkowicie ignorować. Ale one nie są jedynym wyznacznikiem decyzji.
Co ważne – jeśli zespół zakocha się w tekście, trendy nie zawsze będą wyrokiem. Bo w Next Chapter wciąż wierzy się, że to dobre historie wyznaczają kierunek rynku, a nie tylko algorytmy i aktualne mody. A rozmowa z autorem jest tu początkiem wszystkiego, nie dodatkiem na końcu procesu.
Audio już nie jako dodatek, ale jako pełnoprawna forma
Next Chapter od początku mocno stawia na audiobooki i e-booki. I nie dlatego, że „papier umiera” – tylko dlatego, że sposób konsumowania historii się zmienia.
Audiobooki to dziś coś więcej niż „czytanie na głos”. To emocja, interpretacja, performance. Lektor nie tylko czyta – on gra historię. I właśnie na tę jakość Next Chapter chce postawić.
AI może odczytać tekst poprawnie, ale to człowiek potrafi przekazać drżenie głosu, pauzę, napięcie i emocje. Dlatego do nagrań zapraszani są profesjonaliści z pasją – a w niektórych przypadkach także sami autorzy, jeśli ma to sens dla książki. Nie ma tu jednego sztywnego modelu. Jest elastyczność i myślenie o historii jako całości.
W opracowaniu jest właśnie Audiobook Roksany Samagalskiej – Smaki Szczęścia, wydane w wersji klasycznej przez Wydawnictwo Najlepsze.

Konkurs „Głos Zbrodni” i budowanie społeczności
Jednym z pierwszych głośnych działań Next Chapter był konkurs literacki „Głos Zbrodni”. To nie tylko sposób na wyłowienie talentów, ale przede wszystkim na budowanie społeczności ludzi, którzy piszą i chcą być czytani (lub słuchani).
Historie mają:
- wciągać od pierwszego zdania,
- wywoływać ciarki,
- zostawać w głowie na długo po zakończeniu.
Laureaci mogą liczyć nie tylko na publikację, ale też na długofalową współpracę, rozbudowę tekstów czy udział w większych projektach. A to dopiero początek – kolejne konkursy (m.in. „Głos Romansu”) już są w realizacji!
Marka z duszą, nie tylko logo
Choć Next Chapter formalnie działa jak wydawnictwo, jego komunikacja bliższa jest marce lifestyle’owej niż klasycznej instytucji z branży książkowej. I nie wynika to z kalkulacji ani podążania za trendami. To naturalna konsekwencja tego, jacy ludzie stoją za projektem – z emocjami, doświadczeniem, wrażliwością i własnym sposobem opowiadania historii.
Tu nie ma sztywnego dystansu „wydawca–autor”. Jest rozmowa, kulisy pracy, pokazywanie procesu i ludzkiej strony tworzenia książek i audiobooków. To miejsce, w którym można mówić o pisaniu bez nadęcia, o emocjach bez wstydu i o rynku bez udawania, że wszystko jest proste i idealne.
Next Chapter to projekt dla tych, którzy:
- lubią dobre historie – niezależnie od tego, czy czytają je na papierze, w e-booku czy słuchają w słuchawkach,
- chcą czuć się bezpiecznie jako autorzy – wiedzieć, że ktoś po drugiej stronie naprawdę ich słucha i traktuje poważnie,
- szukają miejsca, gdzie rozmowa jest ważniejsza niż umowa, a relacja liczy się równie mocno jak efekt końcowy.
To przestrzeń otwarta. Nie tylko dla kobiet. Nie tylko dla jednego gatunku. Nie tylko dla jednego formatu. Next Chapter nie zamyka się w sztywnych ramach – bo dobre historie nie lubią ograniczeń. I właśnie dlatego ta marka ma duszę, a nie tylko logo na okładce.
Co dalej?
Next Chapter już teraz współpracuje z największymi platformami audiobookowymi i e-bookowymi w Polsce – Empik Go, Storytel, Audioteka i Legimi – co jasno pokazuje, że od początku myśli o szerokim dotarciu do odbiorców. Jednocześnie uważnie patrzy w stronę młodszych czytelników i słuchaczy – tych, którzy coraz częściej odkrywają książki nie w księgarniach, ale na Instagramie, TikToku czy w poleceniach twórców, którym ufają.
To właśnie tam dziś rodzą się czytelnicze mody, emocje i rozmowy o historiach. Next Chapter ma tego pełną świadomość i wie, że obecność w nowych mediach nie jest wyborem, lecz naturalnym kolejnym krokiem. Bez udawania, bez sztucznego „odmładzania się”, ale z autentycznym głosem i szacunkiem do odbiorcy.
Na razie nie ma tu sztywnych serii, zamkniętych gatunkowych szuflad ani jednego obowiązującego schematu. Jest za to otwartość i elastyczność – przestrzeń na testowanie, słuchanie i reagowanie na to, czego naprawdę chcą autorzy i czytelnicy. Bo Next Chapter wciąż jest w ruchu, w procesie, dokładnie tam, gdzie powinien być nowy rozdział.
Jedno jest jednak jasne i niezmienne – wizja przyszłości, do której ten projekt zmierza: Next Chapter – kupuję w ciemno.
To hasło nie odnosi się tylko do zaufania do marki, ale do emocji, które ma wywoływać każda kolejna historia. Do przekonania, że jeśli coś ukazuje się pod tym szyldem, to stoi za tym jakość, serce i świadoma decyzja.
Trzy słowa, które najlepiej opisują Next Chapter?
Pasja. Emocje. Nowoczesność.
A jeśli miałaby paść jedna rada dla tych, którzy dopiero marzą o swoim własnym „następnym rozdziale”?
Nie bój się. Po prostu rób.
@karolina
Nie zgadzasz się z treścią naszego artykułu, recenzji lub innej udostępnionej treści? Zgłoś naruszenie bezpośrednio do naszej redakcji: redakcja@czytamdo.pl
Pamiętaj, że jako serwis nie ponosimy odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników, ale dbając o Twój komfort, przeanalizujemy każde zgłoszenie i w przypadku naruszeń będziemy wyciągać konsekwencje przewidziane w regulaminie serwisu.

Share this content:



Opublikuj komentarz